Cieszę się, że udało się nam znowu pożeglować całą rodziną na koniec wakacji. Już mało brakowało a zostalibyśmy właścicielami łajby, na której żeglowaliśmy ale na szczęście w porę się opamiętaliśmy - nie trzeba kupować browaru, żeby się napić piwa. A uwiązanie do jednego miejsca [akwenu] w Polsce na całe wakacje to też raczej nie nasza bajka.
Dzieciaki są już wprawione w życiu na łajbie i chyba gotowe na kilkudniowe żeglowanie z mieszkaniem na łodzi. Spróbujemy w kolejne wakacje jeśli czasu wystarczy. Solina ze swoimi odnogami nadaje się do tego wspaniale. Cudne miejsce i wspaniali ludzie, jakich mielismy okazje poznac przy "zalatwianiu" zaglowki, ktorej.... nie bylo. Będziemy tam wracać.



























