Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślubowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślubowanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 października 2015

Obok książek do swej teczki wcisnął Grzesio...



Grzesio wcisnął dwie bułeczki a my wcisnęliśmy troje trojaczków do jednej z dwóch klas pierwszych w nowej, małej szkole, do której od momentu jej powstania chodzi też starszy Kuba. Klasy te w zeszły wtorek świętowały na galowo tak zwane pasowanie na ucznia.  

Co oni tam ślubowali podczas pasowania? Być grzecznym i pilnie się uczyć? Czy powinnam poprosić o wydruk i zażądać podpisów? O ile mnie pamięć nie zawodzi, Starszy też naobiecywał sporo przy okazji pasowania na ucznia trzy lata temu. Jak to czas rewiduje obietnice, prawda?  

Ale przynajmniej tym razem ja nie dałam plamy, jak przy pierwszym podejściu w roku dwunastym. Pasowanie na ucznia w klasie trojaczków przebiegło spokojnie. Nie płakałam, nie ciągnęłam nosem, nie podcierałam oczu. Jest coś magicznego w tych pierwszych kroczkach, pierwszych ząbkach, pierwszych pasowaniach na ucznia i pierwszych... jedynkach :) Potem to już idzie jak z płatka. Przy czwartym weselu to już pewnie będę ziewać, co? 







sobota, 20 października 2012

Ważny dzień


Ja to się jednak na matkę nie nadaję. Pokażcie mi moje dziecko na galowo i już ryczę... 

A okazji ci u nas sporo. Ostatnio: ślubowanie pierwszoklasistów.

Stoję i płaczę przy pierwszych taktach Mazurka Dąbrowskiego. Łzy ukradkiem próbuję ocierać ale po co, i tak wszyscy widzą. Wzruszam się, że syn mój Amerykanin, co od małego w amerykańskim żłobku a potem przedszkolu całe dnie spędzał i na amerykańską flagę co rano wierność przysięgał (tam już od przedszkola jadą z "I pledge allegiance to the flag of United States of America") [do wglądu tutaj na 1:19], i który ledwo co po polsku poprawnie komunikował się z otoczeniem dwa lata temu, teraz Mazurka pełną piersią, dwie zwrotki i co z tego, że z fałszem. 

I w ogóle ósmy cud świata z tej mojej Kluseczki. Takie Maleńkiej a Takiej Wielkiej przecież.
I to, że najwyższy i najprzystojniejszy (sic!)
I to, że najpewniejszy siebie (sic!)
I to, że najładniej recytuje (sic!)
I to, że najlepszą ma dykcję (sic!) 
I to, że najgłośniej i najwyraźniej (sic!)
I to, że tak ładnie stoi, wyprostowany (sic!)
I to, że trema Go nie zjada (sic!)

I to, że nieobiektywnie to wiadomo :)

Budyń w miejscu zwojów i zaćmienie totalne umysłu ogarnia mnie w takich momentach. Dumnam, głucham (na fałsze), ślepam, wzruszonam i pochlipującam, także prawdopodobnie od przyszłej akademii przestaną mnie zapraszać. 

Ps. A tak na marginesie, marzeniem Kubusia od momentu zaślubin jest, by Dobrym Polakiem Być. Co w rozwinięciu przez bohatera znaczy Żonę Dobrą i Auto Dobre Mieć. Koniec cytatu. 

Także w oparciu o priorytety Młodego spokojnie uznać możemy, że prawdziwym Polakiem jest już na pewno :)











Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...