Hawaje


Miesiąc miodowy na Oahu, Maui i Big Island Hawaii (1999)


Wylatujemy z Los Angeles liniami lotniczymi “Haiwaiian Airlains”. Ośmiogodzinne opóźnienie niespecjalnie mobilizuje załogę samolotu do uprzejmości. Mniej niż standartowa obsługa może wynikać ze zmęczenia - jest już późna noc, kiedy po drugiej próbie samolot odrywa sie od ziemi. Na lotnisku w Honolulu ze zdziwieniem stwierdzam, że te sama obojętność charakteryzuje taksówkarza i recepcjonistę hotelu. Jest ciemno, nie widzę raju, do którego lecialam, w zamian dostaje dawkę znudzonych turystami Hawajczykow i betonowe miasto za szybą taksówki.

Jednak Oahu zaczyna objawiać się swoim pięknem już następnego ranka. Mieszkam w Waikiki, dzielnicy Honolulu, która jest największym skupiskiem betonowych hoteli - drapaczy chmur na wyspie. Jestem w centrum turystycznym Hawajów. Rano pierwszym slowem, jakie wypowiadam przy odsuwaniu zaluzji na dziewiatym pietrze Waikiki Grand Hotel jest “przepieknie”. To okreslenie bedzie mi towarzyszylo przez wieksza czesc podrozowania po wyspach Hawajow. Widokow jakie maja one do zaoferownia nie moga popsuc nawet nieuprzejmosc niektorych tubylcow czy niezmierzony tlok na ulicach Honolulu.

Chyba nie spodziewalam sie dokladnie takiego koloru oceanu jak ze zdjec w turystycznych prospektach. A jednak wlasnie taki jest, zadnych sztuczek, turkus jak okiem siegnac. Pierwszy dzien spedzam wiec w wodzie niewiele myslac o jakichkolwiek dodatkowych rozrywkach. Nie da sie przy tym ominac raf koralowych rozposcierajacych sie tuz przy plazach. Pierwsza lekcja nurkowania z maska konczy sie wiec krwawym doswiadczeniem. Rafy sa bardzo ostre, prady morskie silne, i niedoswiadczeni nurkowie koncza z lokciami i kolanami ociakajacymi krwia.

Wyspy Hawajow obfituja w idealne miejsca do nurkowania. Jednym z nich jest Lakaina – wyspa zolwi, na ktora plynie sie wczesnie rano zeby obserwowac podwodne zycie. Zrobienie certyfikatu pletwonurka (SCUBA – diving) nie jest latwe. Zajecia trwaja od switu do zmierzchu przez 3-7 dni, w zaleznosci od ceny i szkoly. Przecietny koszt wynosi ok.300$. Do tego nalezy dodac koszty wypozyczenia sprzetu i lodzi, jesli nie nurkuje sie z plazy.

Hawaje slyna z egzotycznych, kolorowych kwiatow. Sa wszedzie, wlaczajac w to takze charakterystyczny wzor typowego hawajskiego ubrania. Koszule, spodenki, spodnice, stroje kapielowe…Wszystko w wielkie kolorowe kwiaty, latwo rozpoznawalny styl hawajski. Turysci lubuja sie w leis czyli tradycyjnych naszyjnikach z kwiatow orchidei. To nieprawda, ze kazdy przylatujacy do Honolulu jest witany w spoosob znany z amerykanskich filmow – przez zakladanie leis na ramiona. Ale jesli ktokowliek zechce wydac okolo 10$ moze kupic takowy i zostanie wtedy wyroziony z tlumu przylatujaco - odlatujacych. Pachna bardzo mocno, nawet przywiedniete juz przy koncu dnia wydzielaja niesamowicie podniecajacy zapach.

Wieczorami wyruszamy przewaznie na spacery po miescie. Razem z nami tysiace Japonczykow, ktorzy zaludniaja te wyspe przez okragly rok. Na ulicach panuje niemozliwy tlok, w restauracjach tez trudno o stolik w godzinach szczytu. Najlepiej w Honolulu zjesc w International Culture Center, niewielkim ryneczku z barowymi budkami serwujacymi jedzenie od Filipinskiego poprzez chinszczyzne do greckiego Gyros. W ten sposob przez tydzien sprobowalismy kilku egzotycznych swiatowych kuchni ustalajac raz na zawsze, ze tlusta filipinska zasmazka z kurczka nie zostanie naszym przysmakiem. Ceny przystepne, obiad na jedna osobe kosztuje od 6 $.

Wsrod betonowego krolestwa hoteli w Waikiki chowaja sie wszedowbylskie i popularne sklepy “ABC”, oferujace klientom towar przeroznej konfekcji przez dwadziescia cztery godziny na dobe. Przypominaja nieco stare kioski Ruchu w Polsce, z ta roznica, ze mozna w nich kupic takze piwo i drinki, co stanowi o ich popularnosci. W wiekszosci przypadkow sprzedawcy nie zadaja dowodu tozsamosci, dlatego nastolatkowie traktuja“ABC” jako glowne zrodlo “polepszaczy nastroju” ( w USA, ktorego Hawaje sa 50. stanem, alkohol sprzedaje sie generalnie ludziom powyzej 21 roku zycia). 


Kazdemu odwiedzajacemu Oahu polecam calodzienny pobyt w Centrum Kultury Polinezyjskiej, dokad jedzie sie najczescciej w zorganizowanych wycieczkach autokarowych na drugi koniec wyspy. Jesli ma sie szczescie trafic na przewodnika w stylu tego, ktorego poznalismy, to zabawa gwaranotwana. Dowiedzielismy sie od niego rzeczy, jakich na prozno szukac w przewodnikach i broszurkach reklamowych. Uwazal swoja grupe za jedna wielka “ohana”, co znaczy rodzina, i naprawde dzielil sie z nami sekretami, jakbysmy znali sie od lat. Nie przyszloby mi do glowy, ze powierzchnia kawalka ziemi na ktorym stanac moze domek dla lalek moze kosztowac tak astronomiczne sumy. Tutaj ceni sie kazde stale miejsce, wokol woda, a wyspa ma zaledwie 42 kilometry szerokosci, wiec 300 tysiecy dolarow to zaledwie poczatek drabiny - kupno ziemi pod dom. Pozniej zdamy sobie sprawe jak dziwnie jest mieszkac na malej wyspie komus, kto nigdy nie martwil sie jak daleko jeszcze biegnie droga i nie mial wrazenia, ze jezdzi w kolko przez tydzien.

Centrum jest czyms w rodzaju wielkiej wioski podzielonej na czesci, w ktorych poszczegolne kultury Polinezji prezentuja swoja tradycje, demonstruja charakterystyczne zycie na wyspach. Powstalo ono przy wspolpracy studentow z Uniwersity of Hawaii, emigrujacych tutaj w celu uzyskania lepszej edukacji, zreszta wiekszosc spektakli ma ich za aktorow. i tak zwiedzilismy wioske wysp Samoa (te najbardziej sie nam podobaly ), Tahiti, Nowej Zelandii, Markizow, Fidzi, Tonga i oczywiscie Hawajow. Widzielismy Taniec Ptaka, rozpalanie ognia za pomoca patykow i gotowanie egzotycznych potraw na zywym ogniu, tradycyjne obieranie kokosow, wspinanie sie na palme, taniec z bambusami, koncert na bebnach, taniec hula itd. W cene wstepu 56$ wliczony byl tez obiad i dwa wielkie przedstawienia. Pierwsze odbylo sie w dzien na rzece plynacej przez wioske, drugie o wiele wieksze wieczorem na wielkiej arenie. Zapieralo dech w piersiach kiedy “dzicy” polykali ognie, czy walczyli kamieniami (to tradycja Nowozelandzka). 


4 lipca, Dzien Niepodleglosci jest czwartym dniem naszego pobytu na Oahu. W tym dniu jedziemy do Pearl Hearbor. Kiedy plyniemy statkiem na miejsce, w ktorym nadal spoczywa wrak jednego z zatopionych okretow cos chwyta za serce. Na scianie pamieci mnostwo polsko brzmiacych nazwisk. 7 grudnia 1941 roku w tym miejscu zatonelo 1.400 ludzi na jednym tylko okrecie. Obejrzelismy tez historyczny film w muzeum o wydarzeniach z tamtego czasu. Ironia losu bylo to, ze na widowni 80% stanowili Japonczycy, przedstawieni w filmie jako wrog numer jeden kazego Amerykanina.

Wieczorem, wraz ze zmierzchem, ktory na Hawajach nastaje niespodziewanie szybko (okolo 19stej w lipcu), udajemy sie na Ala Moana, i wraz z oklolo 100.000 ludzi ogladamy spektakl pokazow sztucznych ogni przygotowany z okazji Independance Day przez wladze miasta. Jest urzekajacy, widac rozmach i nieliczenie sie z kosztami. To najlepsze i najwieksze sztuczne ognie jakie widzielismy w zyciu. Niebo jest jasne przez cala godzine od poteznych, przeroznego ksztaltu ogni. Jak plaza dluga i szeroka zapelniona jest piknikujacymi rodzinami, co chwila slychac ”ach” i “och”, kiedy tylko nowa blyskawica rozswietla niebo a potem wpada spalona do oceanu. 

Zeby wrocic autobusem do Waikiki (5 kilometrow) trzeba bylo poswiecic kilka godzin, tak olbrzymie korki powstaly po pokazie na ulicach tej  malej wyspy. Wysiadamy pod naszym ulubionym Sheratonem i do pozna w nocy rozkoszujemy sie jeszcze wlasna obecnoscia polaczona z bliskoscia tajemniczego Pacyfiku.

Druga wyspa Hawajow, na jaka udalismy sie po tygodniu wakacji na Oahu bylo Maui. Rozni sie ona od Oahu nie tylko iloscia turystow, lecz takze krajobrazem i klimatem. Wieje tam bez przerwy lekki wiatr, stwarzajac wspaniale warunki do windsurfingu oraz zeglowania. Pozwala tez nie czuc upalu, ktory w bezwietrznym klimacie bylby zabojczy. Wyspa jest niewielka, aczkolwiek nie ma na niej innych srodkow komunikacji niz wypozyczony samochod. Na lotnisku w Kahalui mozna wytargowac cene nawet juz 18$ /dzien za Chevroleta Cavaliere’a.

Jesli nie urodzilismy sie by surfować, niewiele znajdziemy na polnocy wyspy. Zdecydowanie ciekawszy jest wschod, zachod i poludnie wyspy. Drogi koncza sie czesto, albowiem nie kazda czesc wyspy jest dostepna dla turystow. Wypozyczonym samochodem nie mozna jechac dalej niz oznacza mapa zalaczona do wypozyczonego samochodu, a zreszta nawet gdyby sie chcialo, to…i tak nie ma drogi. Na poludniu warto zapuscic sie o jakies 2 kilometry dalej niz pozwala mapa (niekoniecznie samochodem), i znalezc sie na swiezo wylanej lawie (jakies 100 lat temu), gdzie jakis odludek postanowil wybudowac dom i gdzie znajduje sie najlepsza na wyspie plaza do nurkowania. Zachod wyspy jest czescia “umodernizowana”. Lahaina i Niahu to dwa centra polozone w odleglosci okolo 20 kilometrow od siebie ( dwa konce wyspy ). Pierwsze z miast tetni zyciem prawie do rana. Dla chetnych ma do zaoferowania szereg rozrywek typu cruises, loty helikopterem itd. Na nasza kieszen pozostalo nam zwiedzanie galerii z dosc tandetnymi widokami Hawajow tworzonych na miejscu przez tubylcow i przybyszy. Niahu wraz z rajskimi kurortami hotelowymi jest perelka wyspy. Plaze dziko piekne, warunki wodne wymarzone (zolwie wielkosci pol-czlowieka plywaja razem z nami), zaplecze kulturalne i kulinarne pod nosem. i to wszystko bez tloku i betonu Honolulu!

Nie wyobrazam sobie zeby ktokowliek bedacy na Maui nie wybral sie na wschod wyspy do Hany. Taka wyprawa zasluguje na oddzielny akapit. Droga wiedzie tam tylko od polnocy, od Kahalui. Poludnie jest niedpostepne przez strome zbocza skal i tropikalny las. Po drodze dobrze wjechac na szczyt starego wulkanu – Mauna Kea, skad rozposciera sie ksiezycowy widok krateru wulkanicznego. Z namiotem, spiworem mozna tam zejsc i spedzic ekstremalna przygode na dnie wulkanu. Frajda dla turustow jest mozliwosc wjechania na wulkan rowerem i po spektakularnym wschodzie slonca zjechanie zboczem do wioski u podnoza. Dalej na wschod znajduja sie tereny gdzie po raz pierwszy zobaczylismy jak zyja prawdziwi hawajczycy. Nie ma tu mowy o hotelach, restauracjach czy angielskim jako jezyku urzedowym. Najbardziej dzika, naturalna i dziewicza czesc wyspy.

Ale prawdziwa zabawa zaczyna sie jakies 10 kilometrow za ostatnia wioska, gdzie oznaczona na mapie “Hana Highway” zaczyna sie krecic sie jak waz. Zakrety, zawroty glowy, waskie, prawie jednopasmowe drozki z jeszcze wezszymi mostami, tropikalny las i gory, sliskie zbocza ze stromymi spadami do oceanu. Nie polecam tej drogi zawalowcom i wszystkim z lekiem wysokosci. Kiedy jedzie sie 30 kilometrow w 5 godzin latwo obliczyć jaka jest sredna predkosc poruszajacych sie tam aut. Po osiagnieciu punktu docelowego - Hany zaraz po odetchnieciu tuysci kupuja koszulki z napisem “ Przezylem droge do Hany !!!” Uwaga w tym koncu wyspy w promieniu okolo 50 kilometrow jest zaledwie jeden hotel, a doba w nim zaczyna sie od 400$. To jakby koniec swiata. Przymajmniej w rozumieniu turystycznym. Jeden sklep, jedna restauracja, jedna stacja benzynowa. I ceny tez jak z konca swiata. Posilek na dwie osoby (pyszna ryba Ono) kosztowal ponad 70$. Dobrze zalatwic przed przjazdem w te czsec wyspy pozwolenie na camping w Parku Waianapanapa, usytuowanego wsrod egzotycznych kwiatow i drzew, i co waziejsze calkiem darmowego.

Hawaje nie sa dla wszystkich. To znaczy sa tylko dla bogatych. Slyszelismy to dziesiątki razy przed i w czasie podrozy. To nieprawda. Pod warunkiem, ze ma sie ze soba namiot, spiwor, wypozyczony samochod i zapas cierpliwosci. Rozbicie namiotu na wyspach jest problemem o tyle, ze nie mozna tego zrobic gdziekolwiek sie chce. Jest jednak darmowe i po uzyskaniu zgody w urzedzie miasta mozna spedzic kilka tygodni wakcaji na Hawajach za smiesznie niskie pieniadze. Jest tez bezpiecznie. Wiem to na wlasnym przykladzie, bo raz nie majac wyjscia musielismy spedzic noc w namiocie rozbitym w publicznym parku w jawiekszym miescie Maui.

Big Island (zwana inaczej Hawaii) jest trzecia i ostatnia wyspa naszej podrozy. Najwieksza, ale najmniej urodziwa. Wybralismy ja glownie ze wzgledu na czynny wulkan – Kilauea. Na miejscu okazuje sie, ze od jakiegos czasu lawa nie plynie “wierzchem” lecz przedziera sie przez zaschnieta juz magme. Jedynym spektakularnym miejscem jest zbocze z ktorego lawa wplywa do oceanu tworzac obloki pary wodnej. Nie mozna dosjc blizej niz na kilometr. Wycieczka trwa kilka godzin, idziemy po zaschnietej kilka lat temu czarnej smole w niemozliwym upale i strachu. W koncu to czynny wulkan. Jest tylko kilkaset metrow ponad nami. Jesli erupcja nastapilaby teraz nie mielibysmy wielkich szans na ucieczke. Big Island jest wyspa wulkanow. Najmlodsza z wysp nie przeszla jeszcze erozji na tyle, aby powstaly biale piaszczyste plaze. Lezenie na wypalonej lawie nie nalezalo do przyjemnosci. Na dwoch czy trzech bialych plazach (utworzonych sztucznie przy najdrozszych hotelach) tlok jak na bazarze. Wyspa ma jednak w sobie wiele uroku i naturalnosci. Mieszkamy w Kona, drugim pod wzgledem wielkosci miescie wyspy, w hotelu ktory pamieta jeszcze czasu Kapitana Coocke’a.

Czas odlotu z wysp Hawajów nadchodzi po trzech tygodniach. Los Angeles wita nas smogiem i niewiarygodnie wysokim rachunkiem za parkowanie samochodu na okres podróży :(

Ciąd dalszy podróży poślubnej po USA tutaj.

















4 komentarze:

  1. super,może kiedys mi się uda pojechac na Hawaje:)ze zdjęc widzę że jest tam naprawdę pięknie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne zdjecia! Niezapomniane wspomnienia! Hawaje to nasze marzenie, ktore mam nadzieje niedlugo sie spelni. Mam obiecana wycieczke na te piekne wyspy z okazji nastepnych "rownych" urodzin:) W jaki sposob przemieszczaliscie sie z wyspy na wyspe? Samolotem? Te lokalne linie sa ponoc bardzo tanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna i bardzo przydatna opowieść! Szkoda, że zdjęć mało....

    OdpowiedzUsuń
  4. Aloha!!!
    Jesli ktos planuje Ślub na Hawajach, lub zareczyny i chcialby to uwiecznic na przepieknych zdjeciach wraz z niesamowitymi hawajskimi widokami.
    Prosimy o kontakt z Radkiem i Ania z Right Frame Photography. Posiadamy wieloletnie doświadczenie w zakresie fotografii ślubnej, rodzinnej, zareczynowej etc.

    http://www.RightFrame.net
    http://www.facebook.com/RightFramePhotography

    ZAPRASZAMY

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...