niedziela, 1 marca 2015

Młody pianista


W drugim tygodniu małopolskich ferii, w Galerii Kazimierz w Krakowie, odbywały się koncerty fortepianowe z okazji 205. urodzin Fryderyka Chopina. Oprócz koncertujących pianistów, do udziału w programie zaproszono także młodych, zdolnych uczniów z krakowskich szkół muzycznych. Wśród nich znalazł się nasz Kubuś. 

Temat z filmu "Kraina Lodu" w wykonaniu Kuby do posłuchania tutaj. Zdjęcia z występu poniżej.
Zapraszam na
urodziny w galerii, czyli chopinowskie kinderparty :)










poniedziałek, 16 lutego 2015

Maciejowa | Gorce




Z Krakowa do Rabki, skąd prowadzi popularny szlak na Maciejową, jest niedaleko. To doskonały pomysł na rodzinną wycieczkę niedzielną przy ładnej pogodzie. Można wyruszyć wcześniej [lub zaplanować nocleg u celu] i pójść szlakiem dalej na Stare Wierchy ale i na Maciejową jest trochę wspinania pod górkę, więc dzieci na pewno odczują, że były w górach. Dorośli też :) Początkowo idzie się drogą wśród pól i z lekka traci cierpliwość do parkujących byle-dalej-w-szlak aut zagradzających przejście. Ale potem już nie da się wjechać, robi się ładniej, choć do pustych ten szlak raczej nie należy. Maciejowa to chyba popularna destynacja weekendowa w Gorcach.  

W Rabce najlepiej zaparkować na parkingu przy Parku Zdrojowym i przejść trochę miastem ale gdyby koniecznie chciało się bliżej wejścia na szlak, to można gdzieś przy ulicach: Dietla, Ogrodowej czy Gorczańskiej. Widoki są ładne, choć druga cześć szlaku na Maciejową prowadzi już w lesie, skąd tylko od czasu do czasu coś widać. Na Maciejowej schronisko, w nim dobra zupa pomidorowa, żurek i inne przysmaki, których warto spróbować po odstaniu w znacznej kolejce.

Łazienka w schronisku też jest, jest także prysznic, co - jak się okazało - przydało się Karolince, która tak długo szukała krowy na łące aż wpadła w krowi placek ;(






piątek, 16 stycznia 2015

Brak informacji


Po pierwsze, witam serdecznie Panstwa zagladajacych tu - czesciej lub coraz rzadziej - w oczekiwaniu na cos. Cokolwiek. Byle nowego. Byle prawdziwego.

Nowego u nas to tyle, ze padlo mi noworocznie zasilanie laptopa, pisze wiec owo sprawozdanie na starym kompie wielkosci wanny rodzinnej, na ktorym ni chu chu nie potrafie wlaczyc polskich liter. Wiec jakby co - nie z lenistwa ta notka wyglada tak, jak wyglada...

Drugiego nowego u nas to tyle, ze dzis znowu na silownie nie poszlam. A mialo byc tak pieknie...

Z nowosci (?) to jeszcze, ze staro sie czuje i zazdroszcze wszystkim dokola brzuchow ciazowych i zalegajacych w nich niemowlat. Zaraz mi sie Kuba na prawo jazdy zapisze i tyle bede miala z bycia Mloda Mama Kleski. Noge ma 40stke, lat 9, a mierzy prawie 160cm.

Po stokroc sie ciesze, ze naiwna nie bylam i nacieszylam sie w domu dziecmi, jak male byly! Bo to mozna ludziom do glowy lopatami klasc, ale na prozno. O trzeciej w nocy nikt pochylony nad dzieckiem zaplutym mlekiem zwrotnym nie wierzy tak naprawde, ze to se ne wrati, ze szybko przeleci (nie mleko), ze carpe diem i carpe noca tez, nawet jak noc zapluta i smierdzaca. Bo potem juz noga czterdziestka za lat pare i wstyd matke przytulic na pozegnanie pod szkola.

Czyli znowu przerabiamy kryzys wieku sredniego, jak to zwykle ostatnio u mnie na urodzinowa wiosne (oj, namieszalo i mnie to globalne ocieplenie styczniowe).

Brak informacji to tez informacja. Odezwe sie, jak mi przejdzie.


To moze zbiore sie jednak na te silownie... 

sobota, 22 listopada 2014

Fotografie z podwórka

Którejś z niedawnych niedziel stanęliśmy rodzinnie przed obiektywem. I choć zdjęcia są tylko zdjęciami, wyobrażam sobie czasami, jak kiedyś moje prawnuki z melancholią spojrzą na rodzinne zdjęcia minionych pokoleń i doszukają się w uchwyconym kadrze podobieństwa do dziadka Jakuba czy babci Karoliny. Albo zamyślą nad jakimś szczegółem ze zdjęcia. Nieujarzmioną fryzurą dziadka Filipa, na przykład ;) 

A te nasze dzieci jakieś takie dorosłe na zdjęciach mi wyszły.
Przemijający czas cały czas (sic!) chodzi mi po głowie...







poniedziałek, 17 listopada 2014

Berlin


Berlin doceniłam, jak już z niego prawie wyjechałam.

Będąc na miejscu, w stolicy Niemiec, wydał mi się Berlin całkiem zwyczajny. Znajomy. Ot, kolejne wielkie miasto Zachodu z dużą ilością ludzi, muzeów i śmieci. Miasto w wiecznej przebudowie, gdzie żurawie na stałe wkomponowały się w pejzaż miasta, a wschodnia część metropolii poraża szaro-burą, znajomą bryłą. Taki Berlin pamiętałam z końca lat dziewięćdziesiątych, taki jest nadal.

Właściwie takim go widziałam przez trzy dni listopadowego zwiedzania po sznurku, jak internetowy przewodnik zapodał. Aż wreszcie wracając z wizyty w ZOO, przeszliśmy mniej turystycznymi traktami do naszego hotelu położonego w West Berlin i odkryliśmy miasto mieszkańców. Dzieci wracały ze szkół i przedszkoli, berlińczycy z pracy, pełen ludzi sklepik, plac zabaw, parkujące samochody. Ten Berlin mi się spodobał. Ładnie utrzymane kamienice, logicznie zagospodarowana przestrzeń dla dzieci (w samym centrum placu zabaw nie znaleźliśmy żadnego, a terenów zielonych przecież tam nie brakuje), kawiarenka, ławeczka, drzewa, zieleń. Bez reklam i plakatów. Bez smogu. Zatrzymaliśmy się tam na dłużej a ostatniego dnia rano znów wróciliśmy na "nasz" plac zabaw :)  

Oprócz obowiązkowych punktów na mapie turystycznego Berlina, załapaliśmy się też podczas naszego pobytu, na obchody dwudziestej piątej rocznicy obalenia muru berlińskiego. Były tysiące balonów puszczonych do nieba na trasie starego muru, był ogrom ludzi i "zatkane" metro, butelki brzęczące pod nogami przemieszczających się bezwolnie mas ludzi. Trochę podniośle, trochę strasznie, nie zostaliśmy tego dnia długo na mieście. 

Co jeszcze się nam w Berlinie podobało? Kuba, obecnie na etapie wyścigów samochodowych Forza Horizon zaliczył Berlin do ulubionych destynacji - w ciągu krótkiego pobytu naliczył na berlińskich ulicach kilkadziesiąt Porsche, Lamborghini, Ferrari, Maserati, Bugatti i co tam jeszcze jeździ głośno a nisko asfaltu. Odwiedziliśmy, a jakże, kilka salonów samochodowych ale... Młody na żaden konkretny model jeszcze się nie zdecydował ;) Porsche nie zając... 


 


 












 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...