Na koniec kilka wspomnień wakacyjnych z Saint Tropez, ikony Lazurowego Wybrzeża. Wspomnienia miały być wcześniej, na gorąco po podróży, jednak
W każdym razie St. Tropez będąc w okolicy odwiedzić podobno wypada, ale to trochę tak jak z Zakopanem. Korki żeby dojechać, korki żeby wyjechać, tłum ludzi na każdym kroku i właściwie nie wiadomo na czym ta magia miejsca ma polegać. Pchaliśmy się tam jednak i my ;)

Lubię Wasze kolorowe podróże, małe i duże :)))
OdpowiedzUsuńSerdeczności moc!
11 dni bez internetu? Brzmi niesamowicie :)
OdpowiedzUsuńStarszy brat to chyba przewodnik stada, co? ;) Super!
Ach, słów brak... Pięknie!
OdpowiedzUsuń