
Z Krakowa do Rabki, skąd prowadzi popularny szlak na Maciejową, jest niedaleko. To doskonały pomysł na rodzinną wycieczkę niedzielną przy ładnej pogodzie. Można wyruszyć wcześniej [lub zaplanować nocleg u celu] i pójść szlakiem dalej na Stare Wierchy ale i na Maciejową jest trochę wspinania pod górkę, więc dzieci na pewno odczują, że były w górach. Dorośli też :) Początkowo idzie się drogą wśród pól i z lekka traci cierpliwość do parkujących byle-dalej-w-szlak aut zagradzających przejście. Ale potem już nie da się wjechać, robi się ładniej, choć do pustych ten szlak raczej nie należy. Maciejowa to chyba popularna destynacja weekendowa w Gorcach.
W Rabce najlepiej zaparkować na parkingu przy Parku Zdrojowym i przejść trochę miastem ale gdyby koniecznie chciało się bliżej wejścia na szlak, to można gdzieś przy ulicach: Dietla, Ogrodowej czy Gorczańskiej. Widoki są ładne, choć druga cześć szlaku na Maciejową prowadzi już w lesie, skąd tylko od czasu do czasu coś widać. Na Maciejowej schronisko, w nim dobra zupa pomidorowa, żurek i inne przysmaki, których warto spróbować po odstaniu w znacznej kolejce.
Łazienka w schronisku też jest, jest także prysznic, co - jak się okazało - przydało się Karolince, która tak długo szukała krowy na łące aż wpadła w krowi placek ;(

Destynacji weekendowych???? Helou???? To już nie ma w języku polskim określeń "cel wyjazdów" czy "cel wycieczek"? Taki piękny blog i taki chwast językowy... Wstyd. Pozdrawia Ola z rabczańskiego Nowego Światu.
OdpowiedzUsuńOlu, alez nie zawstydzilas mnie a raczej rozbawilas swoja uwaga poprzedzona niepolskim powitaniem :) "Helou" w kotekscie Twojej wypowiedzi brzmi co najmniej nie na miejscu. Przyganial kociol garnkowi? Pozdrawiam serdecznie.
Usuńach, oby do wakacji...
OdpowiedzUsuńO, jak zapachniało latem :) i aż tęskno zrobiło się do wakacji :) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńAleż dzieci Wam urosły! Czemu tak szybko rosną? Dlaczego tak szybko to wszystko mija? Gdy człek po raz szósty jednego dnia zmienia pieluchę, wyciera pyszczek po ulaniu i próbuje usypiać, przypuszcza, że to wszystko jest zanurzone w jakimś wiecznym bezczasie. A tu rach-ciach, dzieciorek jeden z drugim do przedszkola, na randki, przed ołtarz...
OdpowiedzUsuńja chcę do lata !!!
OdpowiedzUsuńpo dłuższej przerwie zajrzałam i wierzyć mi się nie chce jakie te Wasze dzieciaczki są duże, a jakie fajne!!!
OdpowiedzUsuńI jakoś tak pogmerałam że udało mi się wysłuchać audycji radiowej z Tobą w roli gościa!!! Jak pięknie i ciepło o nich mówisz...
pozdrawiam cieplutko
Anonimka
Dobrze ze twój blog powstał. Zdjęcia które tu są przypominają mi moją miejscowość rodzinną a mieszkam od domu 700 km
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia i cudowna wycieczka. Uwielbiam wycieczki górskie z dziećmi :)
OdpowiedzUsuń