

Do Biebrzańskiego nie wzięliśmy rowerów [błąd] ale do Wigierskiego już tak [poniekąd też błąd].
Droga do Wigierskiego Parku Narodowego w okolice Suwałk nie należała do przyjemnych. Ciężarówka pędzi tam za ciężarówką, wystani na granicach kierowcy spieszą do celu, a turyści na wakacjach zdają się niepotrzebnie zawadzać na drodze. Na szczęście co krok widać budowę nowych dróg i obwodnic, za rok, dwa powinno się tamtędy o wiele spokojniej jeździć. Oby.
Zaparkowaliśmy tuż za Suwałkami w miejscowości Krzywe (parking z oznakowanym wejściem do parku przy trasie 653) i wyruszyliśmy na wyprawę czerwonym szlakiem. Szybko się pogubiliśmy i robiąc małe kółko wjechaliśmy na żółty, potem wróciliśmy na czerwony i zajechaliśmy nim aż do Starego Folwarku nad Jezioro Wigry.
Zwiedziliśmy nawet nie jedną trzecią parku a i tak przejażdżka zajęła nam kilka ładnych godzin. Park jest olbrzymi, składają się na niego większe i mniejsze osady, wsie, jeziora, piękne lasy i pola uprawne. Największym zaskoczeniem była różnica terenu. Wzniesienia niby niewielkie ale w rowerkach bez przerzutek nie do pokonania w piachu lub/i błocie. Trojaczki dużo prowadziły rowery, my z nimi też, na koniec wyprawy dzieci były wymęczone i brudne; wycieczka nie należała do łatwych ze względu na ukształtowanie terenu i błoto zalegające gdzieniegdzie na ścieżkach w terenie zalesionym. Za to widoki cieszyły ogromnie. Dla dorosłych rowerzystów piękne miejsce, dla dzieci też jeśli zaopatrzyć je w rowery z przerzutkami (z których umieją korzystać) lub wybrać się na małą wycieczkę pieszą. Można też dojechać w wiele widokowych miejsc w parku samochodem.
U nas też na tapecie suwalskie klimaty :)
OdpowiedzUsuńW końcu moje rodzinee strony ...
Wymęczone,ale zadowolone!
OdpowiedzUsuńPiękna ta wasza wycieczka i jak zwykle piękne zdjęcia!
Wow, uwielbiam Twoje zdjęcia na których są wszystkie dzieci - to mój święty graal :-) Mam takie w głowie, ale nigdy tak pięknie na aparacie...
OdpowiedzUsuńPozdrowienia, u nas też rowerowo (wkrótce), choć bardziej miejsko :-)