
Trafiliśmy dobrze. Festiwal filmowy w Cannes, wyścigi w Monte Carlo, woda w basenie ciepła, pogoda w miarę, przestało wiać, nie pada, nie śnieży, a dzieci nadal ochoczo [i z nieodłącznymi plecakami wypchanymi najpotrzebniejszym milionem skarbów] przemierzają kolejne miasta francuskiej riwiery utartym szlakiem poszukiwaczy plaż, lodów i placów zabaw.
Z przerwą na pizzę lub spaghetti.
A potem WC.
Prosto, jasno, przewidywalnie i jak dobrze poszukać, znajdzie się coś w każdym mieście :) W zasadzie przewodniki, jakie zakupiłam przed wakacjami mogę sobie wsadzić [do szuflady], bo w żadnym jakoś nie wpadli na pomysł opublikowania map lodziarni i placów zabaw miast Prowansji i Katalonii...
Przypadkiem całkowitym i niezaprzeczalnym, poszukiwania przybytków uciech dziecięcych odbywają się drogą okrężną i nie zawsze spodziewaną, tam gdzie oko obiektywu i instynkt podróżników nas zaprowadzą. Dlatego taka radość kiedy nareszcie uda się do celu dotrzeć i na plaży łopatkami pomachać. Typowo: coś dla nich i coś dla nas, kwintesencja podróży młodszych ze starszymi.
Ps. Mąż prosi, aby do opisu obowiązkowego szlaku podróżniczego pt. plaża, lody, place zabaw dodać jeszcze... okiennice i łódki. Ale doprawdy nie wiem, o co może Mu chodzić :)
skutery w sam raz dla dziewczynek :)
OdpowiedzUsuńswietna ta wasza rodzinna wyprawa, mase miejsc juz zwiedziliscie, ile czasu na to wszystko przeznaczyliscie, bo rozumiem, ze w Hiszpani byliscie na ciut dłuzej?
Po tygodniu na Costa Brava i Lazurowym Wybrzeżu. Plus po dwa dni na drogę, w jedną stronę z noclegiem w Stuttgardzie, w powrotnej mamy zarezerwowany hotel w Insbrucku. W sumie 16 dni, i mało i dużo. Na Costa Brava po 5 dniach nie było co robić, można by wybrać się dalej w Hiszpanię ale do tego potrzeba dwóch tygodni. Tym razem tylko kawałek Hiszpanii, akurat ten kawałek nie przypadł nam do gustu ale jak sama nazwa wskazuje to Dzikie Wybrzeże i pewnie czym dalej, tym ładniej. Innym razem :)
UsuńCudownie! Świetne zdjęcia, oddają klimat miejsc. I taki wyjazd "po naszemu", nie dla nas smażing na przyhotelowej plaży! Nudził nam się niedzieciatym po pierwszym dniu i nie planujemy zmian w sposobie wakacjowania z przybytkiem :) Ech, nie mogę się doczekać, aż nam się uda wyjechać całą drepczącą czwórką! Jeszcze trochę... Zgłoszę się wtedy po rady, jak towarzystwo utrzymać w ryzach :) Podziwiam, trochę zazdroszczę ;) i pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńP.
Haha, po rady jak towarzystwo utrzymać w ryzach to nie do mnie, proszę :) Pozdrawiam serdecznie.
UsuńZa te zdjęcia powinnaś dostać nagrodę! Dawno nie widziałam na blogach takich zdjęć to dzieło sztuki:)
OdpowiedzUsuńChciałabym mieć takie postery w domu.
Pozdrawiam serdecznie
Bardzo mi miło :) Dziękuję.
Usuń