czwartek, 9 stycznia 2020

9 mcy – przegląd [Wspomnienia]

Z serii "Wspomnienia" | 5 Września 2009
Zacznę od stanu uzębienia… Fascynująca sprawa ;} W dziewiątym miesiącu ilość mleczaków u trojaków wygląda następująco: Karolina zębów się jeszcze nie dorobiła, Filipowi pierwszy ząb wyszedł w niedzielę podczas wycieczki do ogrodów botanicznch w Chicago, Gabrysi jako pierwszej dwie dolne jedynki w piątek tydzień temu.
Obyło się bez większych problemów, w zasadzie Gabrysia zaskoczyła mnie zupełnie. Obudziła się rano z zębami i już. Kiedy Kubie przeżynał się pierwszy ząb trzy lata temu, przez dwie noce nie spaliśmy ani my, ani sąsiedzi. Było to przeżycie porównywalne do sztormu. Tym razem zęby po prostu pojawiły się i tyle. Filipowy ząb wyrósł niezauważalnie gdzieś pomiędzy ogrodem angielskim a japońskim podczas niedzielnego zwiedzania w znakomitym towarzystwie państwa M, ich potomków, oraz niezastąpionej babci D.
 http://grolewski.com/blog/small/IMG_2272_edited-1.jpg
 
Dzieciaki mówią sporo.
Największą gadułą jest Karolina. Ma nie tylko największy zasób słownictwa ale też najczęściej go używa (a właściwie to zależność jest chyba odwrotna – dużo miele językiem, próbuje, ćwiczy to i zasób słownictwa jej się poszerza). Gaworzy pod nosem, przechodzi od szeptu do krzyku i tak na zmianę. Do monologu Tola dołącza śmieszne miny, boki można zrywać. Ona naprawdę opowiada. Z przekonaniem. Kiedy jest zła, mruczy pod nosem przez zaciśnięte zęby, mina marsowa, zerka spod oka, aby za chwilę totalnie zmienić nastrój i uśmiechniętą od ucha do ucha, wykrzykiwać tata, daj!

Karolina
lubi małpować zachowania innych. Przy śniadaniu, jeśli nie ma ochoty na gruszkę z kaszką, zaciska usta i zaczyna energicznie kręcić głową na boki na nie. Podpatrzyła u starszego brata. Żółw-zabawka, jaką Karolina ma w swoim łóżeczku ma śmiesznie przekręconą na bok głowę. Karolinka w pozycji siedzącej też skręca głowę tak, żeby patrzeć żółwiowi prosto w oczy. Lepsza płaszczyzna odniesienia?
Karolina wagowo mieści się w 25 centylach. Jest drobna, smukła, waży nieco ponad osiem kilogramów. Czasami wydaje mi się, że Karolinka to dorosła osoba w przebraniu dziecka. Nie wiem na czym to polega, ma takie dorosłe spojrzenie i wyraz twarzy.
 
http://grolewski.com/blog/small/Wrzesien1.jpg
 
Filip to nadal najszczęśliwsze dziecko pod słońcem. Wiecznie uśmiechnięty, zadowolony ze wszystkiego, towarzyski, do każdego wyciąga ręce i jest wniebowzięty kiedy bierze się go w ramiona. Lubi się przytulać. Ma śmieszny nawyk głaskania ludzi. Biorę go na ręce a on automatycznie zaczyna głaskać, zataczać rączką kółka na moim ramieniu, plecach. Tata, który też uwielbia przytulanki, przechwytuje Filipa kiedy tylko może. Zgrali się. Ojciec jest w siódmym niebie, głaskany przez swojego dziewięciomiesięcznego niemowlaka-też-przytulankę ;) 
Filip mówi daj, dada, baba, ba, adi, ada.
http://grolewski.com/blog/small/IMG_2415_filip-1.JPG 

















Zdarza się, że przechodnie na spacerze nie dowierzają, że trójka dzieci w wózku to trojaczki w jednym wieku. Filip z wyglądu przypomina raczej starszego brata niż rówieśnika dziewczynek. Siedzi pośrodku jak olbrzym na tronie i szczerzy zęby (przepraszam, zęba szczerzy) do wszystkich. W siatce centyli prawie nie mieści się już w swoim przedziale wiekowym. Waży 13 kilogramów. 
 http://grolewski.com/blog/small/IMG_9898.JPG
Gabrysia potrafi celnie i skutecznie trafiać do buzi rączką z jedzeniem. Jest nadal uosobieniem łagodności i spokoju. Nie, nie mogę napisać, że jest dzieckiem idealnym bo byłoby to krzywdzące dla pozostałych urwisów. No dobra, to nie bedę tego pisać ;) Gdybym miała tylko Gabrysię, podejrzewam, że umarłabym z nudów. To dziecko nie wymaga opieki w ogóle! OK, czasami trzeba ją wykąpać i przebrać. I podać butlę. Tyle. Pozostałą część dnia Gabrysia spędza na byciu grzeczną ślicznotą przyglądającą się wdzięcznie urokliwemu światu.
Gabrysia waży 10 kilogramów. Mówi dużo a do tego śpiewa. Ma piękny, donośny głos. Brzmi niskim altem kiedy opowiada historie rodzeństwu.
 http://grolewski.com/blog/small/IMG_0315_edited-2.jpg
Kuba, który za dwa miesiące będzie czterolatkiem, odkrył emocje i lubi się z nami dzielić swoimi uczuciami. Mamusiu, kocham Ciebie na zawsze rozbraja mnie skutecznie za każdym razem. Jest wyściskiwany i wycałowywany co chwilę bo słodki się zrobił jak łyżka miodu. Lubi rozmawiać, śpiewać, tańczyć, przytulać się (nowość). 
Opowiada niestworzone historie, czasami nieźle potrafi mnie nastraszyć „widząc” ducha za oknem. Wczoraj wieczorem po wyjściu z wanny zapytał kto go tak woła za oknem po ciemku. Zgłupiałam bo ja nie słyszałam zupełnie nic, a już na pewno żadnego wołania imienia Kuby…
 http://grolewski.com/blog/small/IMG_2350_edited-1.jpg
Nie zawsze nadążam z podręcznym kajetem, w którym zapisuję teksty Kubusia. Młody śmiga nimi na prawo i lewo w ciągu dnia, potem często zapominam. Ale zapisuję co się da, bo śmieszna jest nauka języka i neologizmy, jakie dzieci wymyślają w tym wieku. Szczególnie chyba dzieci wielojęzyczne, mieszające słowa, dodające koniugację tam gdzie jej być nie powinno (Czy lubisz fish-y? Nie chcę ubierać shoes-ów!), gubiące się w wyjątkach i zasadach polszczyzny (poiszłem [poszedłem]), wymianie ch na sz i podobnych (trocheckę, sucharka [na suszarkę]), przestawiających samogłoski i całe wyrazy (juszczarka, benzyna stacjonowa). Jak dla mnie fascynujące!
W angielskim tych błędów jest jeszcze więcej. Dla Kuby nadal polski jest językiem głównym, pierwszym. Angielski rozumie i posługuje się nim, ale na poziomie podstawowym. Nie dorównuje płynności w mówieniu swoim amerykańskim kolegom z przedszkola.
Trojaczki uwiecznione w dniu ukończenia 9-ciu miesięcy. 

http://www.grolewski.com/blog/small/9_m-cy_napis.jpg

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...